Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2021

Jeszcze nas zaskoczy.

Obraz
  Moje usta wygięły się w większym uśmiechu, kiedy spoglądałem na znajdującą się przy brzegu dwójkę.       - Nie spinaj się tak. – zagaiłem w stronę siostry, kładąc na jej ramieniu dłoń.       Wzdrygnęła się, wyraźnie marszcząc brwi.       - Na pewno dobrze robimy? – jej pytanie na chwilę wybiło mnie z rytmu, przez co mój uśmiech znikł.       Nie musiała mówić nic więcej, bo doskonale zdawałem sobie sprawę, o czym wspomina.       - Nigdy nie możemy mieć pewności, co do jej zamiarów. – zbliżyłem się do dziewczyny, otaczając ją ramieniem – I tak nie mamy wpływu na los. Możemy jedynie tworzyć pozory,   jakbyśmy mieli wszystko pod kontrolą. Tak się nie da.     Starałem się mówić spokojnie. Jakby sam ton głosu miał zapewnić ją o dobrej przyszłości.     Obje zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie niemożliwe. Czułem, że moja władza to tylko pozory. Nie mogłem przecież czuwać n...

Życie jest jak kuchnia – aby zrobić w niej cokolwiek, trzeba pobrudzić sobie ręce.

Obraz
   Bezgłośnie parsknęłam nosem, a ptak mocniej wpoił swoje pazury w skórę mojego ramienia.    - To Mac Dara. Mój... – szukałam w głowie odpowiedniego słowa – ...towarzysz. Jest trochę nieufny, pewnie dlatego przyleciał. Ale nie martwcie się, nie zaatakuje was – mrugnęłam okiem do Toniego.    Orzeł zatrzepotał skrzydłami, muskając nimi mój policzek.    - Potrafi jakieś fajne sztuczki? – spytała Keya z uśmiechem.    - Został do nich stworzony – posłałam zagadkowe spojrzenie – W każdym razie... – urwałam na moment.    Podłożyłam przedramię pod nogi ptaka, by na nim usiadł. Uczyniwszy to, ku mojemu zastanowieniu, jeszcze bardziej nastroszył pióra i zaczął taksować wzrokiem otoczenie.    Wzięłam to pod uwagę, ponieważ takie zachowanie wskazywało jednoznacznie na wykryte przez Mac Darę zagrożenie. I bynajmniej nie chodziło o dwójkę nieznajomych dla niego ludzi stojących przede mną. Coś było nie tak, choć pewności nie miał...

Kici kici

Obraz
    Kroczyłam obok dziewczyny, co jakiś czas rzucając na nią ukradkowe spojrzenia. Niesamowitym dla mnie był fakt, jak mocno się zmieniła. Przecież minęło zaledwie dwa lata, a ja czułam się, jakby czas oszukał nas obie.     Chciałam poznać jej myśli, zagłębić się w obraz wspomnień i odkryć ścieżkę, którą podążała po naszym rozstaniu. Z niewyjaśnionego dla mnie powodu, dziewczyna wciąż pozostawała przy nas, a jej osoba miała odegrać kluczową rolę w tym przedstawieniu.     - To co – zaczęłam, kiedy byłyśmy już niemal na miejscu. – Poznałaś kogoś ciekawego?     Uśmiechnęłam się w zadziorny sposób, obdarzając ją pewnym siebie spojrzeniem. Na chwilę jej kroki zwolniły, a kąciki ust lekko się uniosły. Pokręciła jednak przecząco głową, najwyraźniej nie próbując omijać tego tematu.     - Nie było czasu na przyjemności. – zaśmiała się lekko.     Od jej osoby emanowała aura spokoju, a wyraz twarzy skutecznie ukrywał większość e...

Może porządny obiad poprawi ci humor?

Obraz
    Za oknem wyła wichura, świszcząco i niepokojąco głośno. Z jej powodu na niebie kłębiło się coraz więcej ciemnych chmur, całą okolicę pochłonął cień i mrok burzowych obłoków. Błyski i grzmoty nie przestawały dawać o sobie znać nawet na chwilę, a odgłosy uderzenia pioruna były aż nadto częste. Wszystko brzmiało oraz wyglądało tak, jakby nie miało bynajmniej ustać w ciągu najbliższych minut czy nawet godzin. Prawdopodobnie będzie to trwało cały wieczór oraz noc. Oczywiście nie to, że nie lubię takiej sytuacji za oknem. Wręcz przeciwnie – naprawdę uwielbiam burzową pogodę. Jednak aktualna świadomość, że niedługo będę wracać w trakcie tej nawałnicy nie napawała mnie radością. Ale kto by się w tym momencie czymś takim przejmował?     Odwracałam wzrok na widok za oknem od świdrującego spojrzenia dwóch tęczówek ciemnowłosego, starszego mężczyzny. Atmosfera między nami była niezwykle gęsta i niezręczna, ale nie próbowałam od niej uciec, po prostu nie miałam ochoty na...

Pozorna wolność

Obraz
Oglądałam przez chwilę zadowoloną twarz Rudego, obserwując, jak wygina usta w wymownym uśmiechu. Na jego czole lśniły krople potu, a klatka piersiowa unosiła się wciąż w szybkim tempie. Mokre końcówki włosów okalały jego policzki i czoło, a niebieskie oczy wpatrywały się teraz w znalezione przeze mnie źródło DNA.  Wewnątrz mnie wciąż buzowało mnóstwo różnych emocji. Od strachu po ekscytację. Mieszały się ze sobą tworząc we mnie pewne nowe spojrzenie na ten świat, pełen nieoczekiwanych niespodzianek. Spotkanie z potworami zdecydowanie na długo zapadnie mi w pamięci. To nie było wydarzenie, które tylko muśnie bezmyślnie wspomnienia. Wręcz przeciwnie. Wyryje się głęboko w umyśle, przypominając o odczuciach i zmęczeniu. Wypuściłam głośno powietrze, zamykając na chwilę oczy. Zimny powiew wiatru powoli się ocieplał, zdecydowanie zapowiadało to upalny dzień. Dłonie wciąż paliły. Ból przeszywał mnie aż do ramion, gdzie ostrożnie odpuszczał, ale nasilał się znów w obrębie lędźwi. Poparzona ...

Epilog początku

Obraz
   Gardłowy ryk. Ostry, kłujący. Przecinający na pół każdą pustą nutkę ciszy. Przenikający przez nasze wątłe ciała niczym powietrze lub tnący laser, bez najmniejszego trudu, wprawiając w drżenie każdą pojedynczą komórkę i mięsień. Wszczęte larum wydobywane jeszcze przez parę długich sekund ze strun głosowych ogromnego stwora, ostatecznie zakończone jeszcze głośniejszym barytonem warknięcia. Echo zawarło współpracę z dźwiękami, ponosząc tę bolesną melodię ryku po wszystkich pagórkach, wzgórzach, dolinach i górach, jakie tylko znajdowały się wokół nas w obrębie bitych kilku kilometrów.    Nie zatykaliśmy uszu dłońmi, bo nawet nie zdążyliśmy zareagować. Zaczął ryczeć porównywalnie niespodziewanie, jak się pojawił. Tak szybko, że nikt nie byłby w stanie wykonać żadnego ruchu. Jedyne, co potrafiliśmy zrobić, to próbować utrzymać się na zgiętych kolanach i w pochylonej pozycji zasłaniać twarz przedramionami (i tak już poturbowani wirem powietrza i przemieszczeni kilkadzies...