Jeszcze nas zaskoczy.
Moje usta wygięły się w większym uśmiechu, kiedy spoglądałem na znajdującą się przy brzegu dwójkę. - Nie spinaj się tak. – zagaiłem w stronę siostry, kładąc na jej ramieniu dłoń. Wzdrygnęła się, wyraźnie marszcząc brwi. - Na pewno dobrze robimy? – jej pytanie na chwilę wybiło mnie z rytmu, przez co mój uśmiech znikł. Nie musiała mówić nic więcej, bo doskonale zdawałem sobie sprawę, o czym wspomina. - Nigdy nie możemy mieć pewności, co do jej zamiarów. – zbliżyłem się do dziewczyny, otaczając ją ramieniem – I tak nie mamy wpływu na los. Możemy jedynie tworzyć pozory, jakbyśmy mieli wszystko pod kontrolą. Tak się nie da. Starałem się mówić spokojnie. Jakby sam ton głosu miał zapewnić ją o dobrej przyszłości. Obje zdawaliśmy sobie sprawę, że to nie niemożliwe. Czułem, że moja władza to tylko pozory. Nie mogłem przecież czuwać n...